Zaloguj / Zarejestruj
Jesteśmy manufakturą fundacji Feminoteka. Zyski ze sprzedaży idą na wsparcie kobiet po przemocy

# Wpisz co najmniej 1 characters znak, by móc wyszukać Naciśnij enter, aby wyszukać lub ESC, aby zamknąć

DOBRE ROŚLINY

Krokosz, po chiński Hong Hua 

Kosmetycznie olej krokoszowy ma zastosowanie w zmiękczaniu i odżywianiu suchej i wrażliwej skóry. Jest królestwem kwasu linolowego, który odpowiada za wygładzanie suchot, spękań, szorstkości na skórze, za redukcję zaczerwienień i plam, za nawilżenie, elastyczność i jędrność. Brzmi jak wygrana w totka i urlop pod palmą?

Któregoś dnia – a coś długo nie dostawałam żadnych wieści od Asi – piszę: Asia, piszemy coś? Asia odpisuje: krokosz barwierski.

No i wtopa. Ciężko przełykam ślinę. Bo ja o krokoszu to wiem tyle, że po chińsku nazywa się Hong Hua. Kiedyś miałam go w mieszance na regulację miesiączki od pani Chinki, a słoik jego płatków dostałam rok temu od mojej ulubionej kosmolożki Kasi Kosmoc. Także kojarzy mi się z krwią i astrologią, jednym słowem z przepływem. I już, tyle mam z nim doświadczeń. Pamiętam co prawda kilka nagłówków ze szkoły: miażdżyca, cukrzyca, łuszczyca – bo łatwo zapamiętać (i ułożyłam nawet wierszyk ku chwale), ale znam krokosz tak naprawdę tylko w teorii plus minus – wszak robiłam notatki! Pamiętam, że jak olej na czczo, to wszelka chorość paszła precz; kupiłam taki olej i smakował jak … dobry olej, a skóra na udach i ramionach chłonęła go jak gąbka. 

Kosmetycznie olej krokoszowy ma zastosowanie w zmiękczaniu i odżywianiu suchej i wrażliwej skóry. Jest królestwem kwasu linolowego, który odpowiada za wygładzanie suchot, spękań, szorstkości na skórze, za redukcję zaczerwienień i plam, za nawilżenie, elastyczność i jędrność. Brzmi jak wygrana w totka i urlop pod palmą?

Pamiętam też, że któraś z moich Koleżanek Od Wymianek wysłała mi jego nasiona do wysiania i ja tego nie-zro-bi-łam, gdzieś przepadły, diabeł ogonem nakrył. A, że zwykle jak piszę o roślinach, to o tych, co mam z nimi osobiste doświadczenie, to dziś oddaję głos koleżankom wyjadaczkom, tworząc przy okazji nową formę literacką – koleżakowy Fito-Kolaż Doświadczeń. Zapraszam serdecznie. 

Na żylaki i ciśnienie – chwali krokosz Inoziele

“Krokosz to dla mnie idealny towarzysz z forsycją w herbatach. Stabilizuje mi ciśnienie, które co rusz fruwa w górę. Wzmacnia ścianki naczyń w nogach jak wspinam się po miedzach. Z dbania o nóżki bez żylaczków go znam i chwalę” – mówi Kasia Kochnowicz, która na co dzień pisze o ziołach bardzo serdecznie, jest jakby ich anielsko-ludzkim wcieleniem.

Poruszyciel krwi w ciele – krokosz Sary Dobre Ziele

Sara Grolewska, strażniczka etycznego zielarstwa i etnobotaniki, nawiązuje do zastosowania krokosza w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. Mówi, że “krokosz jest poruszycielem krwi. Jego czerwony płatek porusza czerwoną krew. Pomaga kobietom w zastoju krwi – menstruacyjnej zwłaszcza. Poleca się go pić w naparach przed menstruacją. Wiadomo, zastój krwi = PMS chociażby.”

Herbatka, olej, mix przyprawowy – Kai bukiet krokoszowy

Kaja Nowakowska, wspaniała biolożka i znawczyni wszelkiej rośliny, grzyba i śluzowca i ich zastosowania (lub nie), współautorka programów szkoleń i książek w duecie Mead Ladies“Kiedy słyszę – krokosz – pierwsze, co widzę, to wielki bukiet słonecznych, obłędnych, pomarańczowych, podobnych do ostu kwiatów w moim letnim wazonie. Tak bardzo lubię po prostu na niego patrzeć.

A potem przewijają się kolejne skojarzenia: krokoszowa herbatka – płynne światło pełne prozdrowotnych właściwości, która gości u mnie nierzadko. Przyprawa Chmeli-suneli, kuchnia gruzińska i libańskie ziołowe omlety. Suszące się w słońcu płachty tkanin barwionych krokoszem, kołysane ciepłym wiatrem. I oczywiście ukochany krokoszowy olej, który wiele razy pomógł mi ogarniając stany zapalne i bóle.

Zdecydowanie ta roślina ma w moim sercu miejsce stałe, pewne i miękkie. I tylko nie lubię, kiedy nazywają go fałszywym szafranem. Nie ma bowiem w nim nic fałszywego, nikogo nie udaje, pod nikogo się nie podszywa. Ma sam w sobie ogromną wartość i warto nią niego spojrzeć właśnie w ten sposób”.

Krokosz w winie – energia życiowa, Bazy Roślinnej odnowa

Spytałam o doświadczenia z krokoszem Monikę Kochanek, szefową kuchni Bazy Roślinnej“Krokosz to rzadki mój kompan w życiowej podróży, ale kojarzy mi się – zarówno działaniem, jak i barwą – z energią, czystą życiową mocą. Zresztą w takim celu też go stosowałam. W oleju, żeby zadbać o swą nieco wysuszoną i poranioną skórę oraz w winie – dzięki czemu wino osiąga wspaniały kolor – dla mnie kolor życiowej energii oraz adekwatne działanie. Działa według mnie dość subtelnie, ale idealnie odpowiadał na moje potrzeby – wesprzeć serduszko, “rozpuścić złe tłuszcze i pobudzić trochę odporność, słowem, życia wpuścić w zastały i osłabiony lekko system”.

Poezja krokoszowa munkowo-badylowa

Munka Bączyk, jedna z Panien Dziewanien, fito-artystka i fito-poetka (i fito-artyzm szerzy), moja cudowna kompanka od zielskich warsztatów, pośród swoich wspaniałych pomysłów, proponuje farbować majtki w roślinach, które są przyjaciółkami kobiet, a przy okazji roślinami barwierskimi. I tak podzieliła się z nami swoją najnowszą fraszką:

Kiedy całego kosza

krokosza

nazbieracie – 

pofarbujecie se gacie.

Ojacie!

Moja natomiast wesoła twórczość szkolna pozwoliła kiedyś na prosty wierszyk i nie zawaham się go przytoczyć, ba! spodziewać się, że będzie popularny jak “wlazł kotek”:

Krokosza się boi miażdżyca

Krokosza się lęka cukrzyca

Krokosza się cyka łuszczyca

Sucha wulwa i odbytnica

Serdecznie pozdrawiam i życzę doświadczeń z Samym Dobrem z krokosza barwierskiego!

Anna Czeremcha

___

linki do osób z pierwszego odcinka koleżankowego Fito-Kolażu Doświadczeń:

Kasia https://inoziele.pl/

Sara https://naparyodsary.pl/

Kaja http://www.meadladies.pl/

Monika https://www.instagram.com/baza_roslinna.m.k/

Munka http://pannydziewanny.com

O autorce:

Dobrze wiedzieć co dobrego u nas!

Zapisz się na nasz newsletter
Back to top

Zapisz się na newsletter

Specjalny rabat na powitanie!

10%

na wszystkie produkty

email: